Księżna z Krzyszkowic. Zginęła w tajemniczych okolicznościach

W Krzyszkowicach pod Myślenicami pamięć o Auguście de Montléart przetrwała znacznie dłużej niż należący do niej majątek. Francuska arystokratka finansowała szkoły, utrzymywała szpital i pomagała zdolnej młodzieży. Gdy w 1885 roku znaleziono ją martwą, dobrodziejka kilku małopolskich wsi stała się również bohaterką zagadki, której nigdy nie udało się rozwiązać.

Portret Augusty de MontléartPortret Augusty de Montléart
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Pochodzenie Augusty de Montléart

Nawet podstawowe informacje o jej młodości nie są pewne. Za miejsce urodzenia najczęściej uznaje się Wiedeń, lecz źródła wskazują kilka różnych dat, od 1813 do 1823 roku. Wiadomo natomiast, że pochodziła z rodziny o francuskich korzeniach, która znalazła dla siebie miejsce wśród austriackiej arystokracji.

Jej ojciec, Jules Maximilien Thibaut de Montléart, otrzymał w 1822 roku dziedziczny tytuł książęcy. Augusta dorastała więc w środowisku zapewniającym jej wykształcenie, majątek i swobodę działania niedostępną większości kobiet tamtej epoki.

Z czasem została właścicielką dóbr w okolicach Myślenic, między innymi Krzyszkowic. Nie ograniczała się do czerpania dochodów z majątku. Dużą część pieniędzy przeznaczała na potrzeby mieszkańców okolicznych wsi.

Szkoły i pomoc dla młodzieży

Najwięcej uwagi poświęcała edukacji. Wspierała dzieci z rodzin, których nie było stać na zakup książek, opłacenie utrzymania ani dalszą naukę.

Dziewczęta zdobywały umiejętności szycia i haftowania, dzięki którym mogły później zarabiać. Chłopcom umożliwiała kontynuowanie nauki, a najzdolniejszym finansowała kolejne etapy kształcenia. Kupowane przez nią podręczniki przechodziły z rąk do rąk, dlatego jeden komplet służył kilku rocznikom uczniów.

Pomoc nie oznaczała jednak bezwarunkowego utrzymywania podopiecznych. Gdy jeden z wykształconych przez nią mężczyzn poprosił o kolejne pieniądze, choć nie miał stałego zajęcia, spotkał się z odmową. Księżna uznała, że powinien podjąć pracę, nawet fizyczną. Wsparcie miało prowadzić do samodzielności, a nie zastępować własny wysiłek.

Na budowę szkoły w Myślenicach przeznaczyła 10 tysięcy guldenów. Krzyszkowice i Siepraw otrzymały po 5 tysięcy. Były to kwoty pozwalające nie tylko wznieść budynki, lecz także stworzyć trwałe podstawy miejscowej oświaty.

Największym przedsięwzięciem Augusty stała się fundacja stypendialna zapisana w testamencie. Kapitał w wysokości 50 tysięcy guldenów miał służyć młodzieży z Krzyszkowic na poziomie szkoły ludowej, średniej, a nawet studiów. Dopóki wartość funduszu nie stopniała wskutek zmian gospodarczych, każdego roku korzystało z niego około dziesięciu osób.

Jednym ze stypendystów był Władysław Wicher, syn miejscowego karbowego. Dzięki otrzymanej pomocy zdobył wykształcenie, został księdzem i wykładowcą. Wiele lat później do grona jego uczniów należał Karol Wojtyła. Ten przykład najlepiej pokazuje, że fundacja działała jeszcze długo po śmierci swojej założycielki.

Szpital i kaplica w Krzyszkowicach

Augusta inwestowała również w opiekę medyczną. Przy dworze w Krzyszkowicach utrzymywała niewielki szpital dostępny dla mieszkańców okolicy i opłacała lekarza, doktora Odrobinę.

Dla ludzi żyjących z dala od większych miast oznaczało to możliwość uzyskania pomocy bez długiej i kosztownej podróży. W czasach, gdy poważniejsza choroba mogła pozbawić rodzinę środków do życia, obecność lekarza miała szczególne znaczenie.

Księżna wspierała także miejscową wspólnotę religijną. W 1875 roku zgodziła się przenieść dworską kaplicę do centrum wsi i przekazała drewno potrzebne do budowy. W tym miejscu powstał później kościół parafialny.

Jej testament obejmował również konkretne osoby. Czternaściorgu chrześniakom zapisała po 1000 guldenów posagu. Obok dużych fundacji pamiętała więc o rodzinach, z którymi łączyły ją osobiste relacje.

Tajemnicza śmierć księżnej

30 marca 1885 roku służba znalazła Augustę martwą w krzyszkowickiej rezydencji. Stan ciała od początku budził poważne wątpliwości. Księżna miała ranę postrzałową głowy oraz przecięte gardło.

Śledczy rozważali kilka wersji. Według jednej padła ofiarą napadu rabunkowego, podczas którego zniknęła ogromna suma pieniędzy. Inni zwracali uwagę na jej pogarszający się stan psychiczny i możliwość samobójstwa. Pojawiał się również wątek wcześniejszego konfliktu z zarządcą majątku.

Podejrzenia pogłębiły zeznania trzech służących. Ich relacje były do siebie tak podobne, że mogły sprawiać wrażenie wcześniej uzgodnionych. Mimo to nikomu nie udowodniono udziału w śmierci właścicielki Krzyszkowic.

Z czasem zniknęły akta postępowania oraz przedmioty zabezpieczone podczas śledztwa. Bez nich nie sposób dziś rozstrzygnąć, czy doszło do zabójstwa, czy księżna sama odebrała sobie życie.

Na jej pogrzeb w Sieprawiu przybyli mieszkańcy okolicznych wsi i przedstawiciele znanych rodów. W 1937 roku szczątki Augusty przeniesiono do Krzyszkowic. Napis na grobie nie wspomina o zagadkowej śmierci. Przypomina przede wszystkim o szkołach, stypendiach i pomocy, dzięki której jej nazwisko nie zniknęło z pamięci mieszkańców.

Wybrane dla Ciebie