Krótka wzmianka o Manhattanie
5 listopada 1626 roku Pieter Schaghen, przedstawiciel Kompanii Zachodnioindyjskiej w Niderlandach, opisał w liście wiadomości otrzymane z kolonii. Wspomniał między innymi, że Holendrzy nabyli Manhattan od miejscowej ludności za wartość 60 guldenów.
Schaghen nie uczestniczył w tej transakcji. Jego list nie był też umową sprzedaży, lecz krótką relacją z wydarzeń po drugiej stronie Atlantyku. Nie wymienia osób reprezentujących ludność tubylczą, nie podaje miejsca spotkania ani nie mówi, jakie towary przekazano.
Zakup Manhattanu tradycyjnie łączy się z Peterem Minuitem, który w 1626 roku został dyrektorem Nowej Niderlandii. W zachowanym liście Schaghena jego nazwisko nie pojawia się jednak przy opisie samej transakcji.
Skąd wzięły się 24 dolary?
W 1626 roku nie można było zapłacić za Manhattan 24 dolarów amerykańskich, ponieważ taka waluta jeszcze nie istniała. Holenderska relacja mówi jedynie o towarach wycenionych na 60 guldenów.
Dopiero później tę sumę zaczęto przeliczać na 24 dolary. Z czasem właśnie ta kwota stała się jednym z najbardziej znanych elementów opowieści o zakupie wyspy.
Takie przeliczenie niewiele jednak mówi o rzeczywistej wartości transakcji. Nie wiadomo również, jakie towary przekazano. Popularne historie o koralikach, paciorkach czy konkretnych narzędziach nie wynikają z listu Schaghena.
Pewne jest więc znacznie mniej: Holendrzy informowali o nabyciu Manhattanu za towary warte 60 guldenów. Reszta szczegółów w dużej mierze pojawiła się później.
Czy rzeczywiście sprzedano wyspę?
Jeszcze ważniejsze pytanie dotyczy tego, co obie strony rozumiały przez zawarte porozumienie.
Dla Holendrów ziemia mogła być własnością, którą można kupić i od tej chwili uważać za swoją. Ludność tubylcza mogła natomiast inaczej rozumieć prawa do korzystania z danego terenu. Porozumienie mogło dla niej oznaczać zgodę na wspólne użytkowanie ziemi, a nie trwałe zrzeczenie się wszystkich praw do niej.
Nie da się dziś dokładnie odtworzyć stanowiska ludzi uczestniczących w rozmowach. Zachowane źródła są na to zbyt skąpe. Wiadomo jednak, że późniejsze relacje między Holendrami a Lenape nie wskazują na jednoznaczne i bezsporne rozumienie własności wyspy.
Jeszcze w 1660 roku władze Nowego Amsterdamu odnotowały skargę, że miejscowa ludność nie chce opuścić ziemi, którą Holendrzy uważali za wcześniej nabytą. Sam ten spór pokazuje, że holenderskie przekonanie o zakupie nie rozwiązało kwestii praw do Manhattanu.
Historia, która stała się anegdotą
Z czasem całą sprawę sprowadzono do chwytliwej opowieści: Europejczycy mieli kupić przyszłe centrum Nowego Jorku za garść koralików wartą zaledwie 24 dolary.
Taka wersja jest znacznie prostsza od tego, co wynika z zachowanych informacji. Nie wiadomo, co dokładnie przekazano, kto reprezentował stronę tubylczą ani czy uczestnicy porozumienia jednakowo rozumieli prawa do ziemi.
Nie ma też sensu porównywać ówczesnej wartości Manhattanu z jego dzisiejszymi cenami i przedstawiać transakcji jako wyjątkowo korzystnej inwestycji. Późniejsze znaczenie i bogactwo wyspy powstały przez kolejne stulecia rozwoju miasta, handlu i osadnictwa.
Najpewniejszy pozostaje więc krótki zapis Schaghena: w 1626 roku Holendrzy informowali o nabyciu Manhattanu za wartość 60 guldenów. Słynne 24 dolary, koraliki i prosta historia niezwykłej okazji są już późniejszą legendą.