Najodważniejsza gwiazda Hollywood. Tak walczyła z Niemcami

Gdy Marlene Dietrich przyjechała w 1960 roku na koncerty do Berlina Zachodniego, część rodaków wypominała jej poparcie dla aliantów. Aktorka nie odcinała się od wojennego zaangażowania: występowała dla żołnierzy i pomagała ludziom uciekającym przed prześladowaniami.

Marlene Dietrich w 1932 r. Marlene Dietrich w 1932 r.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Josef von Sternberg

Rola, która otworzyła Hollywood

Marie Magdalene Dietrich urodziła się 27 grudnia 1901 roku w Berlinie. Początkowo zamierzała związać przyszłość z muzyką.

Uczyła się gry na skrzypcach i fortepianie, ale coraz bardziej interesował ją teatr. W 1921 roku rozpoczęła naukę w szkole aktorskiej Maxa Reinhardta.

Doświadczenie zdobywała na berlińskich scenach. Pojawiała się również w filmach, choć pierwsze epizody nie przyniosły jej rozgłosu. Karierę zmieniło spotkanie z Josefem von Sternbergiem, który powierzył jej rolę kabaretowej śpiewaczki Loli Loli w "Błękitnym aniele".

Film wszedł na ekrany w 1930 roku. Dietrich zagrała pewną siebie, chłodną kobietę, świadomą wrażenia, jakie wywiera na mężczyznach. Rola zwróciła na nią uwagę także poza Niemcami i przyniosła propozycję kontraktu z Paramountem.

Jeszcze w tym samym roku wystąpiła u boku Gary’ego Coopera w "Morocco". Otrzymała za tę rolę jedyną w swojej karierze nominację do Oscara.

Barmanka

Von Sternberg współtworzył ekranowy wizerunek Dietrich. Światło, makijaż i kostiumy podkreślały rysy jej twarzy oraz elegancję. Grała nieprzystępne kobiety, które zachowywały opanowanie nawet w obliczu porażki.

Kolejne role utrwalały ten obraz. Grała uwodzicielki i kobiety skrywające tajemnice, próbujące pogodzić uczucie z niezależnością.

Publiczność chętnie ją oglądała, lecz podobieństwo kolejnych postaci zaczęło ograniczać jej możliwości zawodowe.

Pod koniec lat 30. Dietrich spróbowała innego repertuaru. W komedii "Destry Rides Again" zagrała barmankę Frenchy. W tej roli pozwoliła sobie na więcej humoru i swobody niż w produkcjach von Sternberga.

Po stronie aliantów

Po dojściu nazistów do władzy Dietrich nie wróciła do Niemiec. Podczas II wojny światowej zaangażowała się po stronie aliantów. Występowała dla żołnierzy, docierając również w pobliże frontu.

Śpiewała między innymi "Lili Marleen", piosenkę o rozłące znaną po obu stronach konfliktu. W warunkach wojennych ten utwór miał dla słuchających jej żołnierzy szczególne znaczenie.

Pomagała także emigrantom z Niemiec i Francji. Zapewniała im schronienie, przekazywała pieniądze i wspierała starania o amerykańskie obywatelstwo.

Część rodaków uznała jej wojenne zaangażowanie za wystąpienie przeciw własnemu krajowi. Dietrich sprzeciwiała się jednak nazizmowi, a nie Niemcom jako narodowi. Nie odcinała się od swojego wojennego zaangażowania.

Koncerty i powrót do Berlina

Po wojnie nadal grała w filmach i współpracowała z cenionymi reżyserami, choć propozycji było mniej. Coraz więcej miejsca w jej pracy zajmowały koncerty.

Sama wybierała repertuar, decydowała o wyglądzie i sposobie prowadzenia występu. Trasy pozwalały jej utrzymywać kontakt z publicznością, gdy kino przestawało być głównym zajęciem.

W 1960 roku wystąpiła w Berlinie Zachodnim. Miasto, w którym zaczynała karierę, przyjęło ją niejednoznacznie. Obok entuzjastycznych widzów pojawili się ludzie otwarcie atakujący aktorkę za opowiedzenie się po stronie aliantów. Wojenne decyzje nadal dzieliły jej rodaków.

Upadek i złamanie nogi zakończyły jej występy sceniczne w latach 70. Ostatnie lata spędziła w Paryżu, niemal całkowicie wycofana z życia publicznego. Zmarła 6 maja 1992 roku w wieku 90 lat. Pochowano ją w Berlinie.

Wybrane dla Ciebie