Nie tylko generał. Książę, który balował jak gwiazda rocka

Książę Józef Poniatowski to nie tylko bohater narodowy i generał spod Lipska. To także jeden z największych bawidamków swojej epoki – elegancki hulaka, który potrafił zniknąć z balu w ramionach damy, by pojawić się nagi na kolejnym przyjęciu. Uwielbiał kobiety, alkohol i życie na pełnych obrotach, a konwenanse miał głęboko gdzieś. Zamiast być wzorem z pomnika, był facetem z krwi i kości – z wadami, urokiem i legendą większą niż życie.

Dandys, hulaka, magnes dla kobiet

Od młodości wyróżniał się nie tylko wojskowym drylem, ale też niezwykłą urodą i magnetyczną osobowością. W Wiedniu, gdzie się wychował, uważano go za jednego z najprzystojniejszych młodzieńców swojej epoki. Smukła sylwetka, regularne rysy, elegancka postawa – Poniatowski wyglądał jak bohater romansu, który właśnie wyszedł z powieści.

Ale nie był tylko miłym chłopcem. On lubił życie – głośne, barwne i bez zahamowań. Balował do rana, nie stronił od alkoholu, a kobiety…lgnęły do niego prawie że tabunami.

I nie chodziło tylko o tytuł księcia. On miał coś więcej – urok, nonszalancję, odwagę. Potrafił zawadiacko spojrzeć, rzucić ciętą ripostę, zniknąć z damą na całą noc i wrócić, jak gdyby nigdy nic, w mundurze wygniecionym jak po bitwie.

Nagi Józef Poniatowski?

„Najdoskonalsza męska sylwetka, jaką można sobie wyobrazić” – tak opisywał Józefa Poniatowskiego Fryderyk Schulz. I wygląda na to, że książę postanowił kiedyś ten opis… udowodnić w praktyce! W trakcie Sejmu Wielkiego miał przejechać konno przez Warszawę zupełnie nago!

Według jednych zrobił to z powodu zakładu, według innych – bo po prostu chciał. A jeśli komuś się wydaje, że to był wybryk jednorazowy, to warto dodać, że zdarzyło mu się też krążyć w odkrytym powozie po placu Saskim razem z dwoma równie roznegliżowanymi arystokratami. I to w czasie parady wojskowej!

Czytaj również:  Ludzie okaleczali się dla pieniędzy. Mroczny biznes z Florydy

„Krzyk się zrobił, damy zaczęły oczy zakrywać” – pisała Henrietta Błędowska. Ale książę Józef nie przejmował się zbytnio takimi reakcjami. Kochał skandale niemal tak samo, jak kobiety. A tych w jego życiu nie brakowało, bez względu na pozycję społeczną. Arystokratki, aktorki, piękne dziewczyny z Powiśla – każda miała szansę. Jedną z nich, legendarną Anusię, ponoć sam wydał za mąż za swojego żołnierza. W końcu, jak na księcia z fantazją przystało – był nie tylko namiętny, ale i hojny.

Wódka, kobiety i konie

W życiu Józefa poniatowskiego było wszystko – wielkie uczucia, jeszcze większe romanse i imprezy, które kończyły się dopiero wtedy, gdy wschodziło słońce. Kiedy nie był na froncie albo w pałacu, można go było spotkać w towarzystwie pięknych kobiet, z kieliszkiem mocnego trunku w dłoni i uśmiechem, który mówił: „Nic nie muszę, wszystko mogę”.

Uwielbiał konie, wyścigi, hazard i bijatyki w karczmach. Zdarzało mu się rzucać wyzwanie komuś, kto krzywo spojrzał – i kończyć wieczór z rozbitą głową albo siniakiem na policzku.

Ale to nie szkodziło. Wręcz przeciwnie – tylko dodawało mu legendy.

Miał kochanki, ale żadnej żony

Choć książę miał mnóstwo miłosnych przygód, nigdy się nie ożenił. I nie dlatego, że nie miał z kim. Wręcz przeciwnie – kandydatki pchały się drzwiami i oknami.

Ale Poniatowski cenił sobie wolność. Miał kilka poważniejszych związków – najgłośniejszy romans łączył go z Zofią Czosnowską, damą niezwykle urodziwą i wpływową. Ale nawet ona nie zdołała go usidlić.

Historycy piszą wprost – książę Józef był urodzonym kawalerem. Kochał kobiety, ale jeszcze bardziej kochał być niezależny. Jego styl życia po prostu nie pasował do ram narzucanych przez małżeństwo. On wolał flirt, tajemnice i spotkania „po cichu” niż oficjalne bale małżeńskie i obowiązki rodzinne.

Czytaj również:  Jadł metal, szkło i gumę. Człowiek, który zadziwił świat

Hulaka z sercem

Co ciekawe, mimo wszystkich ekscesów, Józef Poniatowski był uwielbiany przez swoich żołnierzy. Nie był typowym sztywnym dowódcą. Potrafił napić się z szeregowym, zażartować, posiedzieć przy ognisku i posłuchać narzekań. Był blisko ludzi – a oni to doceniali.

Niektórzy mówią, że ta jego „ludzka twarz” wzięła się właśnie z tych hulaszczych doświadczeń. Wiedział, czym jest życie, znał jego smak i gorycz. Nie udawał świętego. A jednocześnie, gdy trzeba było walczył jak lew, z odwagą, która przechodziła do legendy.

Śmierć Józefa Poniatowskiego

Kiedy książę Józef Poniatowski zginął w bitwie pod Lipskiem w 1813 roku, tonąc w nurtach rzeki Elstery, miał zaledwie 51 lat. I odszedł tak, jak żył – z rozmachem. Ostatnie godziny jego życia to gotowy scenariusz do filmu: ciężko ranny, nie chcąc dostać się do niewoli, rzucił się na koniu w rwącą rzekę. Nie wyszedł już na brzeg.

Śmierć księcia tylko dopełniła jego legendy. Stał się symbolem odwagi, wolności i – nie ma co ukrywać – także tej trochę szalonej, romantycznej duszy, która w nim tkwiła.

Wybór literatury:

  • Bielecki R., Książę Józef Poniatowski, Warszawa 1974.
  • Przemski L., Książę Józef – żołnierz doskonały, Warszawa 1968.
  • Skowronek J., Książę Józef Poniatowski, Wrocław 1984.

O autorze: przez wieki

(Visited 430 times, 1 visits today)