Zachowany mózg
Wieczorem 22 listopada 1963 roku ciało zamordowanego prezydenta przewieziono z Dallas do Naval Medical Center w Bethesda. Podczas sekcji lekarze usunęli mózg i umieścili go w formalinie. Po utrwaleniu tkanki przeprowadzono dodatkowe oględziny.
Wykonano również fotografie, zdjęcia rentgenowskie i preparaty mikroskopowe. Wszystkie te materiały miały pomóc lekarzom w ocenie obrażeń głowy.
Mózg był więc ważnym dowodem, ale nie jedynym. Zachowały się inne materiały z sekcji, dlatego jego późniejsze zaginięcie nie oznaczało utraty całej dokumentacji medycznej. Uniemożliwiło jednak ponowne zbadanie samej tkanki.
Materiały pod prywatną kontrolą
Po zakończeniu badań materiały z sekcji przechowywano pod ochroną Secret Service. Nie trafiły od razu do publicznego archiwum.
W kwietniu 1965 roku Robert Kennedy polecił lekarzowi prezydenta George’owi Burkleyowi przekazać zbiór Evelyn Lincoln, byłej osobistej sekretarce Johna Kennedy’ego. Zastrzegł przy tym, że bez jego pisemnej zgody nikt nie powinien otrzymać do materiałów dostępu.
Kilka dni później sporządzono spis przekazywanych przedmiotów. Wymieniono w nim fotografie, zdjęcia rentgenowskie, preparaty oraz pojemnik z materiałem anatomicznym. Późniejsza komisja Kongresu uznała, że chodziło o mózg prezydenta.
To ostatni dobrze udokumentowany moment, w którym brakujący później materiał znajdował się w zbiorze.
Evelyn Lincoln miała wówczas biuro w National Archives, gdzie pracowała nad spuścizną Kennedy’ego. Sama skrzynia nie należała jednak do państwowego zasobu. Pozostawała pod kontrolą osób związanych z rodziną prezydenta.
Rok później mózgu już nie było
W 1966 roku rozpoczęto formalne przekazywanie części materiałów z sekcji państwu. Rodzina Kennedych zgodziła się oddać do National Archives między innymi fotografie i zdjęcia rentgenowskie.
31 października materiały oficjalnie trafiły do archiwum. Mózgu oraz części preparatów wymienionych w spisie z 1965 roku jednak wśród nich nie było.
Nie zachował się żaden dokument, który wyjaśniałby, co stało się z brakującymi materiałami. Nie ma potwierdzenia ich zniszczenia, pochowania ani przeniesienia do innego miejsca.
Nie wiadomo również, kiedy dokładnie zniknęły. Można jedynie stwierdzić, że w kwietniu 1965 roku nadal znajdowały się w zbiorze, a jesienią następnego roku nie zostały przekazane do archiwum.
Czy zabrał je Robert Kennedy?
W latach 70. sprawę badała komisja Izby Reprezentantów zajmująca się zamachami. Próbowała odtworzyć drogę materiałów po sekcji, ale po upływie wielu lat zeznania osób związanych ze sprawą były niepełne i często sobie przeczyły.
Burke Marshall, który reprezentował rodzinę Kennedych, przypuszczał, że Robert Kennedy mógł zabrać brakujące materiały i doprowadzić do ich zniszczenia. Według niego powodem mogła być obawa, że szczątki prezydenta zostaną kiedyś publicznie pokazane.
Marshall nie był jednak świadkiem takiego zdarzenia. Przedstawiał jedynie własne przypuszczenie.
Komisja uznała, że część poszlak pasuje do wersji, w której Robert Kennedy usunął materiały albo uczynił je niedostępnymi. Nie znalazła jednak dowodu pozwalającego stwierdzić, że rzeczywiście tak się stało.
Późniejsze badania dokumentów również nie przyniosły odpowiedzi. Potwierdziły przede wszystkim, że sposób przechowywania materiałów po sekcji nie pozwala dziś dokładnie ustalić, kto i kiedy miał do nich dostęp.
Nie ma też dowodu, że mózg Kennedy’ego usunięto po to, aby ukryć informacje dotyczące zamachu.
Najwięcej da się więc powiedzieć o tym, kiedy jeszcze był na miejscu. W kwietniu 1965 roku znajdował się w spisie przekazywanych materiałów. Gdy jesienią 1966 roku część zbioru trafiła do National Archives, już go brakowało. Co wydarzyło się pomiędzy tymi datami, pozostaje nieustalone.