WAŻNE
TERAZ

Zapomniana zbrodnia Chrobrego. Tak oślepił kuzyna

Osłonił żonę własnym ciałem. Zginął jak bohater

1 października 2017 roku w Las Vegas grała country'owa muzyka, a Jack Beaton tańczył z żoną, którą poznał w liceum. Świętowali dwudziestą trzecią rocznicę ślubu. Kilka minut później Laurie leżała przyciśnięta do trawy, a Jack osłaniał ją własnymi plecami.

Osłonił żonę własnym ciałem. Zginął jak bohaterOsłonił żonę własnym ciałem. Zginął jak bohater
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Mąż z Bakersfield

Beaton pochodził z Bakersfield w Kalifornii, miasta, które dla fanów country brzmi jak nazwa świętego miejsca. To tutaj w latach sześćdziesiątych narodził się szorstki, gitarowy styl, którym Merle Haggard i Buck Owens dali odpór wygładzonemu brzmieniu z Nashville.

Jadąc na festiwal Route 91 Harvest, Beatonowie wybrali się więc trochę na pielgrzymkę, trochę na rocznicowy weekend. Towarzyszyły im dwie zaprzyjaźnione pary, ta sama paczka, z którą jeździli od lat.

Na co dzień Jack pracował jako dekarz, ale znajomi kojarzyli go raczej z dymem znad grilla i z głośnym śmiechem przy stole. W rodzinnej restauracji Wool Growers zamawiał coś, co większość gości omijała wzrokiem: marynowany ozór. Lubił, gdy potrawy mają charakter, a spotkania długi finał.

Kiedyś prowadził też drużynę futbolową w Kern Valley High School i ten sportowy rys odruchowej opiekuńczości został w nim chyba na zawsze.

Najlepiej widać to po tym, co napisali o nim znajomi już po jego śmierci. Kilkudziesięciu różnych ludzi, niezależnie od siebie, użyło tego samego określenia: najbliższy przyjaciel. Trudno o czulszą laurkę dla dekarza z prowincjonalnego miasteczka.

Trzydzieści sekund i długa cisza

Gdy z trzydziestego drugiego piętra hotelu Mandalay Bay padły pierwsze strzały, w tłumie pod sceną panowało jeszcze niedowierzanie. Beaton zareagował błyskawicznie. Powalił Laurie na ziemię, przykrył sobą i zdążył jej tylko powiedzieć, że ją kocha.

Później okazało się, że identycznie zachowali się obaj jego koledzy z paczki, każdy z mężów rzucił się na żonę. Jack był jedną z pięćdziesięciu ośmiu osób, które tego wieczoru nie wróciły do hotelu.

Pogrzeb w Bakersfield przyciągnął ponad osiemset osób. Na stoliku obok trumny ustawiono drobiazgi z całego życia: szkolną koszulkę futbolową, dziecięcy kubek z napisem dla taty, zdjęcia z grilla.

O Beatonie mówił publicznie nawet wiceprezydent Mike Pence, wskazując go jako przykład odwagi.

Rok po strzelaninie Laurie tłumaczyła w rozmowach, że podnosi ją z kolan głównie myśl o dzieciach. Zaczęła fundować stypendium imienia Jacka w jego dawnej szkole średniej, żeby nazwisko ojca wracało w dyplomach uczniów Kern Valley.

Wybrane dla Ciebie