Prywatna rozmowa Karola i Camilli. Tabloidy zrobiły z niej sensację

W grudniu 1989 roku książę Karol i Camilla Parker Bowles odbyli prywatną rozmowę telefoniczną. Nie wiedzieli, że ktoś ją nagrywa. Gdy cztery lata później brytyjskie tabloidy opublikowały stenogram, wybuchł skandal, który mocno zaszkodził wizerunkowi następcy tronu. Nie był jednak przyczyną rozpadu małżeństwa Karola i Diany – ich separację ogłoszono wcześniej.

Camilla wraz z królową Elżbietą i księciem Karolem w 2012 r.Camilla wraz z królową Elżbietą i księciem Karolem w 2012 r.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 2.0 | Ben from London

Rozmowa, która miała pozostać prywatna

W 1989 roku Karol był księciem Walii i mężem Diany. Camilla pozostawała żoną Andrew Parkera Bowlesa. Ich telefoniczna rozmowa miała intymny charakter i wyraźnie świadczyła o bliskości obojga.

Nie udało się jednoznacznie ustalić, kto ją nagrał ani w jaki sposób taśma trafiła później do mediów. Pojawiały się różne wersje: od przypadkowego przechwycenia sygnału po celowy podsłuch. Spekulowano nawet o udziale służb, czemu brytyjski rząd zaprzeczał.

Pewne jest tylko to, że rozmowa, która miała pozostać między dwiema osobami, kilka lat później stała się materiałem dla prasy.

Stenogram trafia do tabloidów

Treść nagrania najpierw pojawiła się w mediach poza Wielką Brytanią. Brytyjskie redakcje początkowo podchodziły do niej ostrożniej, ale na początku 1993 roku ta bariera zniknęła.

17 stycznia "Sunday Mirror" i "People" opublikowały pełny stenogram. Największe zainteresowanie wzbudził jeden z bardziej dosadnych fragmentów rozmowy. To właśnie on zaczął żyć własnym życiem i na długo przesłonił resztę nagrania.

Dla Karola problemem nie było już samo podejrzenie romansu. Czytelnicy mogli poznać jego prywatne słowa, wypowiedziane bez świadomości, że kiedykolwiek staną się publiczne.

Skandal uderzył również w Camillę. Tabloidy zaczęły przedstawiać ją jako główną winowajczynię rozpadu królewskiego małżeństwa, choć relacje między Karolem, Dianą i Camillą były znacznie bardziej skomplikowane.

Separacja była już faktem

Publikacja stenogramu nastąpiła już po oficjalnym rozstaniu Karola i Diany.

9 grudnia 1992 roku premier John Major poinformował Izbę Gmin, że książę i księżna Walii zdecydowali się na separację. Do publikacji rozmowy doszło ponad miesiąc później.

Nie można więc przedstawiać wycieku jako przyczyny ich rozstania. Małżeństwo znajdowało się w głębokim kryzysie już wcześniej.

Nagranie miało jednak ogromne znaczenie dla opinii publicznej. To, o czym wcześniej pisano na podstawie przecieków i domysłów, nagle zyskało bardzo osobisty wymiar. Sprawa przestała dotyczyć wyłącznie kryzysu małżeńskiego i zaczęła wpływać na ocenę przyszłego króla.

Jak daleko może posunąć się prasa?

Publikacja rozmowy wywołała również spór o granice prywatności osób publicznych. W Wielkiej Brytanii już wcześniej krytykowano agresywne metody tabloidów, a ujawnienie stenogramu stało się kolejnym argumentem w tej debacie.

Press Complaints Commission potępiła decyzję o publikacji. Dyskutowano również o zdobywaniu prywatnych nagrań bez zgody zainteresowanych i o tym, czy pozycja następcy tronu wystarcza, by usprawiedliwić ujawnianie intymnych rozmów.

Redakcje broniły się interesem publicznym. Krytycy odpowiadali, że zainteresowanie życiem rodziny królewskiej nie oznacza jeszcze prawa do publikowania każdego prywatnego szczegółu.

Sprawa pokazała, że monarchia coraz trudniej mogła liczyć na dawną dyskrecję brytyjskich mediów.

Karol sam mówi o zdradzie

W czerwcu 1994 roku Karol wystąpił w telewizyjnym programie Jonathana Dimbleby’ego. Przyznał, że dopuścił się zdrady, ale twierdził, że doszło do niej dopiero wtedy, gdy jego małżeństwo z Dianą było już nieodwracalnie rozbite.

Tym razem nie chodziło o potajemnie nagraną rozmowę. Karol sam publicznie odniósł się do swojego życia prywatnego.

On i Diana rozwiedli się w 1996 roku. Dziewięć lat później Karol i Camilla zawarli cywilny związek małżeński.

Publikacja stenogramu nie zakończyła ich relacji i nie przekreśliła późniejszej drogi Karola do tronu. Na długo pozostawiła jednak ślad w jego wizerunku i pokazała, jak bardzo zmieniły się relacje między rodziną królewską a brytyjską prasą.

Wybrane dla Ciebie