Ukradł klejnoty koronne. Kara była zaskakująca

9 maja 1671 roku Thomas Blood wszedł do Tower of London przebrany za duchownego i wraz ze wspólnikami próbował ukraść angielskie klejnoty koronne. Napad zakończył się niepowodzeniem, a sprawców schwytano podczas ucieczki. Największe zaskoczenie przyszło później. Blood nie został stracony, lecz ułaskawiony przez Karola II.

Portret Thomasa BloodPortret Thomasa Blood
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | G. Scott

Kłopoty Blooda z władzą

Thomas Blood nie był zwykłym złodziejem. Podczas wojny domowej walczył po stronie parlamentu i w nagrodę otrzymał ziemię w Irlandii. Stracił ją po restauracji monarchii w 1660 roku.

Później kilkakrotnie występował przeciwko nowej władzy. W 1663 roku uczestniczył w próbie porwania Jamesa Butlera, księcia Ormonde i namiestnika Irlandii. Brał też udział w innych spiskach i przez pewien czas musiał się ukrywać.

Napad na Tower był więc kolejnym ryzykownym przedsięwzięciem człowieka, który już wcześniej wchodził w konflikt z monarchią.

Zaufanie strażnika

Klejnoty koronne można było wówczas oglądać za opłatą. Opiekował się nimi Talbot Edwards, który mieszkał w Tower i pokazywał regalia zwiedzającym.

Blood pojawiał się tam przebrany za duchownego. Stopniowo zdobył zaufanie Edwardsa i jego rodziny. Posunął się nawet do przedstawienia rzekomego krewnego jako odpowiedniego kandydata na męża dla córki strażnika.

Dzięki temu napastnicy mogli dostać się blisko klejnotów bez włamywania się do silnie strzeżonego pomieszczenia. Cały plan opierał się przede wszystkim na oszustwie.

Zabrano koronę, berło i jabłko

Rankiem 9 maja Blood pojawił się w Tower ze wspólnikami i poprosił Edwardsa o pokazanie regaliów. Gdy znaleźli się przy klejnotach, zaatakowali strażnika, związali go i zabrali koronę, berło oraz jabłko królewskie.

Daleko jednak nie uciekli. Do Tower wrócił syn Edwardsa, który odkrył napad i wszczął alarm. Rozpoczął się pościg, a Blood i jego ludzie zostali schwytani, zanim zdołali bezpiecznie opuścić teren.

Próba kradzieży jednych z najważniejszych symboli monarchii zakończyła się więc całkowitą porażką. Wszystko wskazywało na to, że Blood zapłaci za nią najwyższą cenę.

Karol II i jego ułaskawienie

Po zatrzymaniu Blood zażądał rozmowy z samym Karolem II. Król rzeczywiście spotkał się z nim w Tower.

Kilka miesięcy później stało się coś niezwykłego. Blood i jego syn otrzymali królewskie ułaskawienie. Thomas odzyskał również majątek w Irlandii i zaczął otrzymywać świadczenie od monarchy.

Dlaczego Karol II okazał mu tak daleko idącą łaskę, nie wiadomo. Już współcześni próbowali znaleźć wyjaśnienie. Podejrzewano, że Blood mógł być dla króla użyteczny jako informator albo wcześniej wykonywać dla niego jakieś usługi. Żadnej z tych wersji nie udało się jednak jednoznacznie potwierdzić.

Nie ma też podstaw, by twierdzić, że napad był wcześniej uzgodniony z monarchą. Pewne jest jedynie to, że człowiek schwytany podczas próby kradzieży klejnotów koronnych uniknął spodziewanej surowej kary.

Klejnoty

Napad pokazał, jak łatwy dostęp do regaliów miał wówczas odpowiednio przygotowany oszust. Po wydarzeniach z 1671 roku sposób ich ochrony zmieniono i klejnoty umieszczono pod zbrojną strażą.

Sam Blood natomiast wrócił na wolność. To właśnie królewskie ułaskawienie, a nie nieudana kradzież, uczyniło jego historię tak niezwykłą.

Można dokładnie odtworzyć, jak dostał się do Tower i jak został schwytany. Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Karol II postanowił darować winę człowiekowi, który próbował ukraść symbole jego własnej władzy.

Wybrane dla Ciebie