Medale ukryto w Kopenhadze
Nagrody należały do Maxa von Lauego i Jamesa Francka, wybitnych niemieckich fizyków i laureatów Nagrody Nobla. Obaj przekazali swoje medale do Instytutu Fizyki Teoretycznej Nielsa Bohra, licząc, że w Danii będą bezpieczne.
Sytuacja zmieniła się 9 kwietnia 1940 roku, gdy wojska niemieckie zajęły kraj. Medale były wykonane ze złota, a wygrawerowane na nich nazwiska od razu zdradzały, do kogo należą. Pozostawienie ich w instytucie stało się ryzykowne.
W ośrodku pracował wówczas George de Hevesy, węgierski chemik żydowskiego pochodzenia. Początkowo rozważano zakopanie medali, ale Bohr uznał, że taka kryjówka może zostać odnaleziona.
Chemik rozpuścił złoto
De Hevesy sięgnął więc po rozwiązanie, które było możliwe właśnie w laboratorium. Umieścił oba medale w wodzie królewskiej, mieszaninie stężonych kwasów solnego i azotowego zdolnej do rozpuszczania złota.
Nie nastąpiło to od razu. Chemik wspominał później, że medale rozpuszczały się powoli.
W końcu jednak złote krążki, wraz z nazwiskami laureatów i wizerunkiem Alfreda Nobla, przestały istnieć w swojej dotychczasowej postaci.
Samo złoto oczywiście nie zniknęło. Pozostało w roztworze znajdującym się w laboratoryjnym naczyniu. To wystarczyło, aby przestało wyglądać jak cenny depozyt dwóch niemieckich naukowców.
Niemcy nie znaleźli medali
Instytut Bohra został później przeszukany przez Niemców. Naczynie z roztworem nie wzbudziło jednak podejrzeń i w tej postaci złoto przetrwało wojnę.
Nie ma podstaw, by twierdzić, że żołnierze przyszli do instytutu specjalnie po medale. Istniało jednak realne ryzyko, że podczas kontroli je znajdą, a wtedy nazwiska wybite na złocie natychmiast ujawniłyby właścicieli.
Wbrew jednej z popularnych wersji tej historii de Hevesy nie rozpuścił medalu samego Nielsa Bohra. Jego nagroda, podobnie jak medal Augusta Krogha, została wcześniej przekazana na aukcję, z której dochód przeznaczono na pomoc Finlandii.
Po wojnie odzyskano złoto
Po zakończeniu wojny de Hevesy wrócił do pozostawionego w laboratorium roztworu. Złoto odzyskano i przekazano Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk.
Fundacja Nobla zleciła wykonanie nowych medali dla Maxa von Lauego i Jamesa Francka. Ocalony metal ponownie przybrał więc formę nagród, które kilka lat wcześniej celowo zniszczono jako przedmioty.
Sam de Hevesy w chwili tej niezwykłej operacji nie był jeszcze noblistą. Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za 1943 rok otrzymał później za zastosowanie izotopów jako znaczników w badaniach procesów chemicznych.