WAŻNE
TERAZ

Geniusz czy psychopata? Oto najbardziej porywczy król Polski

Żyła w trójkącie. Skandaliczna historia Gali Dalí

Nazywano ją muzą, ale sama nie zamierzała ograniczać się do roli ozdoby u boku artysty. Gala Diakonowa negocjowała ceny, pilnowała umów, szukała klientów i planowała każdy kolejny krok. Salvador Dalí zawdzięczał jej znacznie więcej niż inspirację. Bez Gali zapewne nie stworzyłby ani swojej fortuny, ani legendy ekscentrycznego geniusza.

Salvador Dali w 1939 r. Salvador Dali w 1939 r.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Rosjanka, która została Galą

Elena Diakonowa urodziła się w 1894 roku w Kazaniu. Dorastała w domu, w którym ceniono książki, języki obce i rozmowy o literaturze. Ojca straciła wcześnie, dlatego jej wychowaniem zajęła się przede wszystkim matka. Zadbała o dobre wykształcenie córki i rozbudziła w niej zainteresowanie kulturą europejską.

W dorosłym życiu Gala rzadko wracała do rosyjskich korzeni. Stopniowo usuwała ze swojej biografii szczegóły, które przypominały o jej pochodzeniu, jakby chciała odciąć się od dawnego życia i stworzyć siebie od początku.

Zmianę przyniosła choroba. W 1912 roku lekarze skierowali osiemnastoletnią Elenę do sanatorium w szwajcarskim Clavadel, gdzie leczono ją na gruźlicę. Poznała tam Eugène’a Grindela, młodego Francuza, który później zasłynął jako poeta Paul Éluard.

Zbliżyły ich książki, poezja i wielogodzinne rozmowy. Elena zaczęła wówczas używać imienia Gala, które pozostało z nią już na stałe.

Wybuch I wojny światowej rozdzielił zakochanych. Gala wróciła do Rosji i przez pewien czas pracowała jako guwernantka, lecz nie porzuciła planów wyjazdu.

Kiedy mogła wreszcie opuścić kraj, zabrała niewiele rzeczy. W walizce znalazło się jednak miejsce dla ikony, którą zachowała do końca życia.

Dom pełen artystów

Gala i Éluard pobrali się w 1917 roku. Małżeństwo otworzyło jej drzwi do środowiska paryskiej awangardy, a niedługo później przyszła na świat ich córka Cécile.

Rodzinne życie szybko zeszło jednak na dalszy plan. Paul związał się z surrealistami, a Gala zyskała mocną pozycję w kręgu zdominowanym przez mężczyzn. Nie stała z boku. Uczestniczyła w spotkaniach, oceniała twórczość i wpływała na decyzje artystów.

W latach dwudziestych w domu Éluardów w Eaubonne zamieszkał Max Ernst. Malarz został kochankiem Gali, a Paul zaakceptował ten układ. Cała trójka traktowała swoją relację jako próbę wyjścia poza mieszczańskie zasady małżeństwa i wierności.

Ernst ozdobił ściany oraz drzwi domu malowidłami. Dorośli widzieli w nich sztukę i świadectwo wspólnego życia, lecz mała Cécile zapamiętała przede wszystkim chaos. Gdy matka przyjmowała kochanków, córkę odsuwano na bok. Dziewczynka miała nie przeszkadzać.

Krzywda z dzieciństwa nie zniknęła. Po latach Cécile odnalazła pod warstwą tynku część zamalowanych murali Ernsta, odsłoniła podpis autora i sprzedała fragmenty dekoracji do kolekcji muzealnych.

Trudno rozstrzygnąć, czym kierowała się wtedy najbardziej. Jej relacja z matką pozostała jednak chłodna i pełna żalu.

Spotkanie z Dalím

Latem 1929 roku Gala przyjechała z Éluardem do Cadaqués w Katalonii. Tam poznała Salvadora Dalego, młodego malarza, który dopiero budował swoją pozycję. Miał talent, odwagę i nieposkromioną wyobraźnię, ale w codziennym życiu pozostawał nieporadny i pełen lęków.

Gala szybko uznała, że znalazła człowieka, z którym chce związać swoją przyszłość. Zostawiła męża i córkę, a potem zamieszkała z Dalím w Port Lligat.

Rodzina artysty przyjęła ten związek z wrogością. Gala była od niego starsza o dziesięć lat, pozostawała mężatką i nie zamierzała zabiegać o aprobatę krewnych. Ojciec Dalego zerwał z synem i pozbawił go wsparcia finansowego.

Nowa partnerka artysty szybko przejęła sprawy, z którymi on sam sobie nie radził. Dalí malował, a Gala szukała galerii, klientów i marszandów. Woziła jego rysunki po Paryżu, ustalała ceny i pilnowała, by nikt nie kupował prac poniżej wyznaczonej stawki.

Jak powstała marka Dalí

Sukces filmu "Pies andaluzyjski" zwrócił uwagę środowiska artystycznego na Dalego. Gala potrafiła wykorzystać zainteresowanie. Pomogła mu wejść do kręgu surrealistów, lecz szybko zrozumiała, że sam prestiż nie wystarczy. Artysta potrzebował pieniędzy, rozgłosu i konsekwentnie budowanego wizerunku.

Zamiast czekać, aż krytycy docenią jego twórczość, Gala zaczęła sprzedawać również osobowość Dalego. Ekscentryczne zachowanie, charakterystyczny wąs i prowokacyjne wypowiedzi stały się częścią starannie pielęgnowanego przedstawienia.

André Breton z pogardą obserwował rosnącą komercjalizację twórczości kolegi. Ułożył nawet anagram "Avida Dollars", sugerując, że Dalí myśli przede wszystkim o pieniądzach. Zarzut trafiał również w Galę, która bez skrupułów zamieniała artystyczny talent partnera w dochodowe przedsięwzięcie.

Jej metody budziły niechęć, ale przynosiły rezultaty. Gala kontrolowała umowy, wynagrodzenia i kontakty z kolekcjonerami. Pilnowała też Dalego, który bez jej pomocy łatwo tracił orientację w praktycznych sprawach.

Śmierć Gali

Gala zmarła w czerwcu 1982 roku. Chciała spocząć w zamku Púbol, który Dalí kupił dla niej wiele lat wcześniej. Według relacji artysta przewiózł jej ciało samochodem, nie dopełniając wszystkich formalności wymaganych przez hiszpańskie prawo.

Po pogrzebie zamieszkał w Púbol i coraz bardziej odcinał się od ludzi. Śmierć Gali odebrała mu osobę, która przez ponad pół wieku organizowała jego życie, prowadziła interesy i chroniła go przed codziennością. Stan zdrowia artysty szybko się pogarszał, a depresja pogłębiała jego samotność.

Gala nigdy nie stworzyła dzieła, które zapewniłoby jej samodzielne miejsce w historii sztuki. Wpłynęła jednak na karierę kilku ważnych artystów, a Dalí bez niej nie stałby się postacią, którą zna cały świat. Była muzą, menedżerką i bezwzględną negocjatorką. Każdą z tych ról traktowała równie poważnie.

Wybrane dla Ciebie