Od Prus do Carskiego Sioła
Bursztynowa Komnata zaczęła powstawać na początku XVIII wieku dla króla Prus Fryderyka I. W 1716 roku jego następca, Fryderyk Wilhelm I, podarował bursztynowe panele Piotrowi Wielkiemu.
W 1755 roku wnętrze przeniesiono do pałacu w Carskim Siole. Komnatę tworzyły bursztynowe panele, złocenia, lustra, kamienie półszlachetne i florenckie mozaiki. Wszystkie elementy tworzyły spójną całość dopasowaną do pałacowego wnętrza.
Przez niemal dwa stulecia komnata pozostawała częścią rezydencji. Dopiero wojna sprawiła, że została rozebrana i wywieziona.
Naziści zabierają komnatę
Po niemieckiej inwazji na Związek Radziecki w 1941 roku pracownicy pałacu próbowali zabezpieczyć jego wyposażenie. Bursztynowe panele ukryto pod tapetą, ale Niemcy wiedzieli, czego szukają.
Komnatę zdemontowano, zapakowano i przewieziono do Królewca, dzisiejszego Kaliningradu. Tam ponownie ją złożono i wystawiono w zamku. Zrabowane wnętrze przez pewien czas funkcjonowało więc jako eksponat w mieście.
Pod koniec wojny panele ponownie spakowano. Od tego momentu ich los przestaje być pewny. Królewiec pozostaje ostatnim miejscem, w którym można je bezspornie umieścić.
Ostatni ślad w Królewcu
W 1944 roku alianckie bombardowania poważnie zniszczyły Królewiec i uszkodziły zamek. Rok później miasto stało się areną walk, ostrzału i pożarów. Jeśli skrzynie z panelami pozostały na miejscu, mogły zostać zniszczone wraz z częścią zabudowy.
Po wojnie radzieccy badacze przeszukiwali ruiny. Odnaleźli przedmioty pochodzące z pałacu w Carskim Siole oraz fragmenty związane z komnatą, ale głównych bursztynowych paneli nie znaleziono.
Brak jednoznacznego śladu otworzył drogę kolejnym hipotezom. Według jednej skrzynie wywieziono statkiem, według innych ukryto je w bunkrze albo przewieziono w inne miejsce Prus Wschodnich. Żadnej z tych wersji nie udało się potwierdzić.
Prawdopodobna hipoteza
Najczęściej przyjmowana hipoteza zakłada, że Bursztynowa Komnata nie opuściła Królewca i została zniszczona podczas bombardowań, pożarów albo późniejszych walk.
Nie rozstrzyga to jednak sprawy. Nie odnaleziono dokumentu ani śladu, który pozwalałby z całą pewnością stwierdzić, co stało się ze skrzyniami po ich spakowaniu.
To właśnie ta luka sprawiła, że wokół komnaty narosły opowieści o ukrytych bunkrach, zatopionych transportach i zaginionych skarbach. Najbardziej prawdopodobny finał może być znacznie prostszy: panele mogły nie przetrwać zniszczenia Królewca.
Rekonstrukcja komnaty
Oryginalnych paneli nie odnaleziono, ale w Carskim Siole postanowiono odtworzyć utracone wnętrze. Prace rozpoczęto w 1979 roku i trwały ponad dwie dekady. Rekonstrukcję otwarto w 2003 roku.
Dzisiejsza Bursztynowa Komnata nie jest więc odnalezionym zabytkiem, lecz odtworzeniem zaginionego wnętrza.